MZZPZEW.EU

Witamy na stronie internetowej Międzyzakładowego
Związku Zawodowego Pracowników Zmianowych
w Enea Wytwarzanie sp. z o.o.

Strona główna

Aktualności

  • All Posts
  • Aktualności

2025-11-18
/ Dodał:Gelen

Postanowienie Sądu Najwyższego z 8 kwietnia 2025 roku, sygn. II PSK 90/24 stanowi o ważnym aspekcie prawa pracy, który odnosi się do artykuł 8 Kodeksu Pracy. W praktyce mało osób ma świadomość co oznacza tzw. nadużycie prawa podmiotowego. A przypominamy ignorantia iuris nocet, tak więc uważaj na art. 8 KP bo może ci zaszkodzić w pracy.

Nadużycie uprawnień przez pracownika: kiedy prawo przestaje działać na jego korzyść?

Postanowienie Sądu Najwyższego z 8 kwietnia 2025 roku, sygn. II PSK 90/24 stanowi o ważnym aspekcie prawa pracy, który odnosi się do artykuł 8 Kodeksu Pracy. Okazuje się, że prawo pracy nie zawsze działa na korzyść pracownika, a jego ochrona nie jest absolutna. W praktyce mało osób ma świadomość co oznacza tzw. nadużycie prawa podmiotowego. A przypominamy ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi), tak więc uważaj na art. 8 KP bo może ci zaszkodzić w pracy.

O czym jest art. 8 KP?

Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks Pracy (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 277, dalej jako: KP) stanowi w pierwszym dziale o zasadach prawa pracy - ogólnych wytycznych i kierunkach brzmienia dalszych przepisów KP. Do jednych z bardziej istotnych przepisów można zaliczyć właśnie art. 8 KP. O czym zatem jest art. 8 KP?

Przepis art. 8 KP stanowi, że: Nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.

Jak podkreśla prof. UW Krzysztof Walczak: "Komentowany artykuł wprowadza do KP klauzule generalne - zasady współżycia społecznego i społeczno-gospodarcze przeznaczenie prawa. Nie są one jednak domeną prawa pracy, gdyż ich odpowiedniki istnieją również w "bazowych" źródłach innych gałęzi prawa, np. w KC. Ich celem jest uelastycznienie stosowania poszczególnych instytucji prawnych, w celu lepszego "dopasowania" do konkretnego stanu faktycznego, lub też zmieniających się realiów społeczno-gospodarczych. W takiej bowiem sytuacji literalna wykładnia przepisów byłaby, zdaniem osób oceniających, niewłaściwa z punktu widzenia wyższych racji społecznych. Sprawia to jednak, że klauzule te, ze względu na ich wysoce subiektywny charakter, powinny być wykorzystywane w sposób bardzo ostrożny i wyważony. Jak bowiem wskazuje nawet samo orzecznictwo SN w podobnych stanach faktycznych odwoływanie się do tych klauzul prowadzi do rozbieżnych wniosków." (zob.K. Walczak (red.), Kodeks pracy. Komentarz, wyd. 34, 2025).

Na gruncie właśnie tego przepisu Sąd Najwyższy w swoim najnowszym orzecznictwie ponownie podkreśla, że granice wykorzystywania przez pracownika przysługujących mu uprawnień nie są nieograniczone. Nawet jeśli dane działanie formalnie mieści się w literalnym brzmieniu normy prawnej, może zostać pozbawione ochrony prawnej, gdy narusza fundamentalne zasady etyki i lojalności w stosunkach zawodowych. To właśnie sens klauzuli nadużycia prawa podmiotowego z art. 8 Kodeksu pracy – przepisu, którego zastosowanie wymaga jednak wyjątkowej ostrożności i indywidualizacji każdego przypadku.

Artykuł 8: posłużenie się konstrukcją nadużycia prawa jest z założenia dopuszczalne ale musi mieć szczególne, wyraźne uzasadnienie merytoryczne i formalne, a zwłaszcza usprawiedliwienie we w miarę skonkretyzowanych regułach, głównie o konotacji etycznej, moralnej i obyczajowej

W innym postanowieniu Sądu Najwyższego - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 10 grudnia 2024 r., III PSK 97/23, czytamy w tezie, że na podstawie art. 8 KP każde działanie albo zaniechanie może być uznane za nadużycie prawa, jeśli występuje jedna z dwóch przesłanek: obiektywna sprzeczność ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa lub obiektywna sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Trzeba jednak pamiętać, że art. 8 KP, po pierwsze, dotyczy nadużycia a nie naruszenia prawa oraz, po drugie, odnosi się do nadużycia prawa podmiotowego, które ma naturę cywilnoprawną (w szerokim rozumieniu). Skoro hipotezą normy art. 8 KP objęte są przypadki nadużycia a nie obrazy prawa, to regulacja ta nie dotyczy sytuacji, gdy określony podmiot narusza przepisy prawa materialnego. Konstrukcja ta obejmuje właśnie przypadki, w których zachowanie określonego podmiotu spełnia formalnie wszystkie wymagania przewidziane przepisem prawa, natomiast z innych - pozaprawnych - względów (np. społecznych czy moralnych) zachowanie to nie zasługuje na ochronę prawną.

Artykuł 8 Kodeksu Pracy może Ci zaszkodzić w pracy - uważaj na ten przepis, bo wiele się w nim mieści. Czego dotyczyła przedmiotowa sprawa?

W ostatnich miesiącach do Sądu Najwyższego trafiła kasacja w sprawie działacza związkowego, który wystąpił przeciwko uczelni wyższej z powództwa o przywrócenie do pracy i wypłatę zaległego wynagrodzenia. Historia ta pokazuje, jak subtelna może być granica między ochroną praw pracowniczych a dopuszczalnością odmowy tej ochrony ze względu na rażące naruszenie zasad lojalności.

Sąd Rejonowy pierwszej instancji przywrócił powoda do pracy na stanowisku portiera w uniwersytecie, zasądzając ponad cztery tysiące złotych tytułem wynagrodzenia za okres pozostawania bez zatrudnienia, pod warunkiem ponownego podjęcia obowiązków. Sąd Okręgowy, jako instancja odwoławcza, utrzymał ten wyrok w mocy, odrzucając zarówno apelację pracownika, jak i uczelni. W rozpoznawanej sprawie Sąd Okręgowy badał pod uwagę możliwość zastosowania klauzuli nadużycia prawa podmiotowego. Stwierdził, że zarzut niezgodności żądania przywrócenia do pracy ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa nie może ograniczać się do ogólnego twierdzenia pracodawcy o naruszeniu obowiązków pracowniczych. Ochrony działaczowi związkowemu można odmówić wyłącznie wtedy, gdy jego zachowanie było wyjątkowe, szczególnie i rażąco sprzeczne z celem i istotą stosunku pracy. Wszystkie zarzuty kierowane przeciwko powodowi dotyczyły jego działalności związkowej, a nie wykonywania obowiązków portiera. Tak więc pracodawca przegrał też II instancję.

Wówczas pracodawca (pozwany) zdecydował się na skargę kasacyjną, wskazując na błędne zastosowanie art. 8 Kodeksu pracy w połączeniu z art. 477 zn. 1 Kodeksu postępowania cywilnego. Uczelnia argumentowała, że sądy niższych instancji całkowicie pominęły nieprawidłowe zachowanie powoda, które miało charakter wyraźnie nielojalny wobec pracodawcy, szkodził jego wizerunkowi i reputacji zarówno przed wręczeniem wypowiedzenia, jak i w trakcie procesu.

Argumenty pracodawcy: gdzie leżą granice ochrony i dlaczego znaczenie ma art. 8 KP?

Pracodawca podnosił, że w sprawie niezbędna jest wykładnia art. 8 Kodeksu pracy – przepisu, który budzi poważne wątpliwości w praktyce stosowania. Zdaniem uczelni, zachowanie pracownika było tak dalece sprzeczne z podstawowymi obowiązkami pracowniczymi, że ochrona prawna, do której się powoływał, nie powinna mieć zastosowania. Pracodawca wskazywał na działania pracownika, które miały charakter nie tylko nieprawidłowy, ale wręcz rażący.

Sąd Najwyższy, rozpatrując wniosek o przyjęcie skargi kasacyjnej do dalszego rozpoznania, podjął decyzję odmowną. Uzasadnienie tej decyzji stanowi jednak cenne źródło wskazówek co do interpretacji klauzuli nadużycia prawa w stosunkach pracy. SN tak postąpił, bo to skarżący ma obowiązek wykazać, jakie konkretne okoliczności sprawy uzasadniają dopuszczenie kasacji do dalszego biegu. Nie wystarczy ogólne przekonanie o błędności orzeczenia – konieczne jest wskazanie na szczególne, kwalifikowane przyczyny, które wymagają zainteresowania się sprawą przez najwyższą instancję. W przeciwnym razie wniosek o przyjęcie skargi podlega odrzuceniu.

Przechodząc do meritum, Sąd Najwyższy dokonał pogłębionej analizy art. 8 Kodeksu pracy – przepisu, który w tej sprawie stał się centralnym punktem sporu. Przypomniał, że przepis ten, często nazywany klauzulą generalną nadużycia prawa podmiotowego, ma głębokie korzenie w tradycji prawnej i znajduje swoje odpowiedniki w systemach wielu krajów. Jego zastosowanie wymaga jednak spełnienia jednego z dwóch przesłanek:

  • obiektywnej sprzeczności ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa, lub
  • obiektywnej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.

Ważne

Sąd Najwyższy podkreślił jednak dwie kluczowe cechy tej instytucji: po pierwsze, art. 8 Kodeksu pracy odnosi się do nadużycia, a nie naruszenia prawa. Oznacza to, że zakres jego zastosowania ogranicza się do sytuacji, gdzie zachowanie podmiotu spełnia formalnie wszystkie wymogi prawne, ale z powodów pozaprawnych (etycznych, moralnych, społecznych) nie zasługuje na ochronę. Po drugie, regulacja ta dotyczy nadużycia prawa podmiotowego o charakterze cywilnoprawnym (w szerokim znaczeniu). Nie kształtuje samodzielnych uprawnień, nie modyfikuje praw wynikających z innych przepisów. Ma charakter oceniający – upoważnia sąd do oceny, czy w konkretnych okolicznościach działanie uprawnionego nie stanowi wykonywania przysługującego mu prawa i nie podlega ochronie.

Indywidualizacja oceny: nie ma miejsca na generalizację

Fundamentalnym wnioskiem z uzasadnienia Sądu Najwyższego jest konstatacja, że stosowanie art. 8 Kodeksu pracy pozostaje w nierozerwalnym związku z całokształtem okoliczności danej sprawy. Nie można w oderwaniu od konkretnego stanu faktycznego formułować ogólnych dyrektyw dotyczących stosowania tego przepisu. Posłużenie się konstrukcją nadużycia prawa jest dopuszczalne tylko wyjątkowo i wymaga szczególnego, wyraźnego uzasadnienia merytorycznego i formalnego, zwłaszcza w oparciu o reguły o konotacji etycznej, moralnej i obyczajowej.

Przykład

Sąd, który uznaje zachowanie podmiotu za nadużycie prawa, musi wykazać, że w danej indywidualnej i konkretnej sytuacji, typowe zachowanie podmiotu korzystającego ze swojego prawa, wyznaczone przez obowiązujące normy prawne, jest z powodów moralnych – które wyznaczają granice współżycia społecznego – niemożliwe do zaakceptowania. Musi się to wiązać z zagrożeniem dla podstawowych wartości, na których opiera się porządek społeczny, a którym prawo powinno służyć.

Co więcej, ocena, czy w konkretnym przypadku ma zastosowanie art. 8 Kodeksu pracy, mieści się w granicach swobodnego uznania sędziowskiego. Kontrola kasacyjna nad tym obszarem jest możliwa jedynie w przypadku szczególnie rażącego i oczywistego naruszenia tej normy.

Podsumowując można stwierdzić, że postanowienie Sądu Najwyższego z 8 kwietnia 2025 roku przypomina, że prawo pracy wyznacza granicę, gdzie uprawnienia pracownicze kończą się, a zaczyna nadużycie – ale tę granicę wyznaczają nie tylko przepisy, ale i fundamentalne zasady etyki, moralności i lojalności. Jednocześnie Sąd podkreśla, że z jednej strony przepis chroni pracodawcę przed wykorzystywaniem praw przez pracownika, z drugiej – wymaga od pracodawcy najwyższej staranności w udowodnieniu, że zachowanie pracownika faktycznie przekroczyło wszelkie akceptowalne normy. Nie wystarczy powoływać się na ogólne zarzuty nielojalności – konieczne jest wykazanie, że mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową, rażącą i nieakceptowalną z perspektywy fundamentalnych wartości społecznych. W praktyce oznacza to, że pracodawcy, którzy chcą powołać się na nadużycie prawa podmiotowego (art. 8 KP) przez pracownika, muszą gromadzić szczegółowy materiał dowodowy, który nie tylko pokaże formalne spełnienie się przesłanek do skorzystania z uprawnienia, ale przede wszystkim ujawni jego niegodziwy cel i sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Bez takiej indywidualizacji i wyjątkowości dowodowej każda próba zastosowania art. 8 Kodeksu pracy skazana jest na niepowodzenie.

Źródło: postanowienie Sądu Najwyższego z 8 kwietnia 2025 roku, sygn. II PSK 90/24

Podstawa prawna

Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks Pracy (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 277)

infor.pl

2025-11-17
/ Dodał:Gelen

Czasami pracownik musi być ostrożny niemal jak saper w wojsku - przepisy prawa pracy oczywiście mają za zadanie chronić pracowników, ale jeżeli ich nie znasz lub źle zinterpretujesz, natrafisz na minę. I to zastawioną przez siebie samego. Szczególnie ostrożnie trzeba korzystać z urlopu na żądanie - to wcale nie działa jak automat i trzeba się pilnować, żeby nie popełnić błędu. Możesz przypadkiem lub przez niewiedzę dać swojemu pracodawcy prosty powód do wręczenia wypowiedzenia, albo co gorsza - natychmiastowego rozwiązania umowy bez wypowiedzenia, czyli tak zwanej dyscyplinarki.

Nagle potrzebuję wolnego od pracy, ale nie dostanę L4 - co robić?

W dynamicznym świecie pracy, gdzie nieprzewidziane zdarzenia albo wręcz przeciwnie - ciągłe obowiązki w pracy - mogą zakłócić codzienne plany, urlop na żądanie staje się prawdziwym sprzymierzeńcem i błogosławieństwem pracownika. Regulowany przez Kodeks pracy, ten instrument pozwala na szybkie wykorzystanie dni wolnych bez długiego planowania. Ale czy wiesz, ile dokładnie dni przysługuje i jak zgłosić taki urlop? W tym artykule przyjrzymy się temu zagadnieniu krok po kroku, opierając się na przepisach prawa, by pomóc Ci zrozumieć swoje prawa i uniknąć pułapek.

Urlopu wypoczynkowy – fundament dla urlopu na żądanie

Zanim przejdziemy do sedna, warto wyjaśnić szerszy kontekst urlopowy, bo bez tego trudno od razu przejść do urlopu na żądanie. Urlop wypoczynkowy to podstawowe prawo pracownika uregulowane w polskim prawie pracy. Stanowi on formę odpoczynku, która ma na celu regenerację sił i ochronę zdrowia. Zgodnie z art. 152 Kodeksu pracy (KP), każdy pracownik ma prawo do nieprzerwanego urlopu wypoczynkowego w wymiarze zależnym od stażu pracy: 20 dni dla osób zatrudnionych krócej niż 10 lat lub 26 dni dla tych z co najmniej 10-letnim stażem (w tym okresy nauki liczone jak staż pracy).

Urlop wypoczynkowy jest płatny – pracownik otrzymuje pełne wynagrodzenie za dni urlopowe, obliczane na podstawie średniego zarobku z poprzednich miesięcy (art. 172 KP). Jego udzielanie następuje na wniosek pracownika, ale z uwzględnieniem potrzeb pracodawcy, co oznacza, że planowanie urlopu powinno być uzgadniane z wyprzedzeniem, często w ramach planu urlopów w zakładzie pracy (art. 163 KP).

Ważne

Urlop wypoczynkowy nie może być pomijany ani ograniczany przez pracodawcę – niewykorzystany przechodzi na następny rok lub jest rozliczany finansowo po ustaniu stosunku pracy (art. 171 KP).

Urlop na żądanie jest integralną częścią tego urlopu wypoczynkowego, co oznacza, że nie stanowi odrębnej puli dni, lecz jest sposobem na ich nagłe wykorzystanie. To właśnie ta natychmiastowość wyróżnia go od standardowego urlopu, czyniąc go narzędziem na "tu i teraz".

Czym dokładnie jest urlop na żądanie?

Urlop na żądanie to specyficzna forma urlopu wypoczynkowego. Pozwala pracownikowi na natychmiastowe skorzystanie z dni wolnych bez konieczności długiego uzgadniania terminu czy podawania szczegółowych powodów. Jest to mechanizm ochronny, który zapewnia wyjście w sytuacjach, gdy pracownik musi szybko zareagować na nieprzewidziane okoliczności, jak np. sprawy rodzinne.

W odróżnieniu od zwykłego urlopu wypoczynkowego, który wymaga planowania (np. poprzez wniosek składany z wyprzedzeniem), urlop na żądanie może być zgłoszony w dniu jego rozpoczęcia, rano tego samego dnia. To narzędzie prawne podkreśla znaczenie ochrony pracownika przed arbitralnymi decyzjami pracodawcy, promując równowagę między życiem zawodowym a prywatnym.

Ważne

Limit urlopu na żądanie to maksymalnie 4 dni w roku kalendarzowym, odliczane z puli urlopu wypoczynkowego! Nie można ich przekroczyć, a niewykorzystane dni nie przechodzą na kolejny rok – limit resetuje się 1 stycznia każdego roku.

Podstawa prawna urlopu na żądanie

Głównym źródłem regulacji urlopu na żądanie jest art. 167² Kodeksu pracy, który brzmi:

"Pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym nie więcej niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracownik zgłasza żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu."

Kodeks pracy, jako ustawa z 26 czerwca 1974 r. (Dz.U. z 2023 r. poz. 1465, z późn. zm.), stanowi podstawę prawa pracy w Polsce. Art. 167² wprowadzono zmianą ustawową wchodzącą w życie od 1 stycznia 2003 r., by wzmocnić pozycję pracownika w relacjach z pracodawcą. Przepis ten jest zgodny z Konstytucją RP (art. 66 ust. 2), która gwarantuje prawo do odpoczynku, oraz czerpie z dyrektywy 2003/88/WE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie niektórych aspektów organizacji czasu pracy.

W praktyce, urlop na żądanie podlega ogólnym zasadom urlopu wypoczynkowego, takim jak zakaz udzielania w dni wolne od pracy (np. święta) czy obowiązek corocznego udzielania (art. 168 KP). Pracodawca nie może narzucać formy wniosku – wystarczy zgłoszenie, które może być ustne, telefoniczne lub pisemne, choć w regulaminach pracy często wymaga się formy dokumentowej dla celów dowodowych.

Jak skorzystać z urlopu na żądanie? Procedura krok po kroku

Korzystanie z urlopu na żądanie jest proste, ale wymaga świadomości prawnej, by uniknąć nieporozumień i przykrych konsekwencji. Nieprawidłowe skorzystanie z urlopu na żądanie może być potraktowane jak nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy, a to już powód do natychmiastowego zwolnienia dyscyplinarnego, bez okresu wypowiedzenia. Można więc mocno potknąć się chcąc skorzystać z urlopu na żądanie i wylecieć z pracy z dnia na dzień. Oto praktyczny przewodnik punkt po punkcie, jak skorzystać z urlopu na żądanie zgodnie z przepisami, nie narażając się na negatywne konsekwencje:

1. Sprawdź swój roczny limit: Upewnij się, że nie wykorzystałeś już 4 dni w bieżącym roku. Pracodawca prowadzi ewidencję urlopów, więc w razie wątpliwości lepiej zapytać w kadrach o stan konta urlopowego.

2. Zgłoś wniosek: Zrób to najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu - najbezpieczniej jeszcze przed rozpoczęciem swojej dniówki roboczej. To jest, jeżeli zaczynasz pracę o 7:00 rano, lepiej zgłoś urlop przed tą godziną. Nie musisz podawać powodu – wystarczy oświadczenie, np. "Chcę skorzystać z urlopu na żądanie na dzisiaj". Forma zgłoszenia może być ustna (np. telefonicznie) lub dokumentowa (e-mail, SMS). Bezpieczniej robić to w formie dokumentowej, dla celów dowodowych (treść rozmowy nie będzie zachowana, no chyba że nagrywasz takie rozmowy). Warto też znać wewnętrzne regulaminy obowiązujące u pracodawcy, w szczególności regulamin pracy, a także zwyczajowe zasady - to jest do kogo/pod jaki numer telefonu zgłaszać potrzebę urlopu na żądanie, aby zgłoszenie było uznane. Większe przedsiębiorstwa mogą mieć na to określone procedury, ale oczywiście nie mogą one być mniej korzystne niż przepisy prawa pracy.

3. Oczekuj udzielenia urlopu: To bardzo ważne - urlop na żądanie nie jest automatyczny! Pracodawca i tak musi udzielić urlopu, ale powinieneś otrzymać od niego zgodę w jakiejkolwiek formie - na potwierdzenie, że urlop został faktycznie udzielony (i znów - bezpieczniej mieć to zachowane w formie dokumentowej, np. SMS/e-mail zwrotny ze zgodą/akceptacją). Pracodawca w jednej bowiem sytuacji ma prawo nie udzielić takiego urlopu, to jest gdyby nieobecność danego pracownika zakłóciła "normalny tok pracy". Wyjątek jest intepretowany wąsko – np. w przypadku awarii i mobilizacji wszystkich pracowników do jej usunięcia, lub braku zastępstwa dla pracownika żądającego urlopu w krytycznym momencie (np. główny księgowy w końcowym terminie wykonywania bilansu). Odmowa musi być jednak uzasadniona i udokumentowana. Jeżeli pracodawca nie udzieli Ci zgody, a i tak nie pojawisz się w pracy, taka sytuacja stanowi nieusprawiedliwione niestawienie się w pracy, co stanowi uzasadnienie do natychmiastowego zwolnienia.

4. Rozliczenie: dni te są traktowane jak urlop wypoczynkowy – płatne w pełnej wysokości.

Ważne

Pracodawca nie może odmówić urlopu na żądanie bez ważnego powodu – odmowa bez uzasadnienia jest bezprawna i możesz na to wnieść skargę do Państwowej Inspekcji Pracy (PIP)!

Prawa i obowiązki stron stosunku pracy w kontekście urlopu na żądanie

Prawo pracy w Polsce opiera się na zasadzie uprzywilejowania pracownika, co daje mu silną ochroną jako stronie stosunku pracy (art. 18 KP). Pracownik ma prawo do urlopu na żądanie jako elementu urlopu wypoczynkowego, co podkreśla jego autonomię w decydowaniu o czasie wolnym. Pracodawca z kolei musi zapewnić ciągłość pracy, ale nie kosztem praw pracownika.

Pracownik powinien uczciwe korzystać z urlopu (nie nadużywać swojego prawa podmiotowego do niego) i informować o powrocie do pracy. Przykładem nadużycia mogłoby być wybranie 4-ech dni urlopu na żądanie pod rząd, ale każdego dnia żądając po jednym dniu urlopu. Pracodawca mógłby się spodziewać wtedy, że następnego dnia wrócimy do pracy, ale gdy będziemy tak po jednym dniu przedłużać urlop na żądanie, pracodawca będzie musiał aż 4 razy nagle organizować zastępstwo za nas, podczas gdy mógłby wiedzieć o tym od razu. Pracodawca natomiast nie może karać za korzystanie z prawa do urlopu na żądanie, np. poprzez pogorszenie warunków pracy czy inną formą szykany.

Ważne

Zapamiętaj - nie myl pojęć! Urlop na żądanie to nie L4 – to nie jest urlop chorobowy, lecz wypoczynkowy, więc nie podlega zwolnieniu lekarskiemu! Dlatego każdy dzień urlopu na żądanie zmniejsza Twoją pulę urlopu wypoczynkowego!

Częste błędy, mity i praktyczne wskazówki

Wielu pracowników myli urlop na żądanie z tzw. "urlopem okolicznościowym" (przysługującym na podstawie rozporządzenia wydanego na podstawie art. 2982 KP), który przysługuje np. na ślub (2 dni) i jest dodatkowo płatny. Urlop na żądanie to nie to samo – to dni z puli wypoczynkowej. Urlop okolicznościowy zaś to tak naprawdę fachowo nie urlop, ale czas "zwolnienia od pracy".

Inny popularny mit jest taki, że i tak nie będę nagle z dnia na dzień prosił o urlop na żądanie, bo pracodawca i tak mi odmówi. To nieprawda – odmowa jest dopuszczalna tylko w wyjątkach określonych przepisem, a nie na zasadzie uznaniowości. Bezzasadna odmowa to naruszenie istoty urlopu na żądanie.

Natomiast popularne błędy możliwe do uniknięcia to przykładowo:

  • Zgłaszanie urlopu na żądanie po fakcie (np. po południu) – może być potraktowane jako nieobecność nieusprawiedliwiona i powód do natychmiastowego zwolnienia, a pracodawca zwykle będzie miał w takich przypadkach rację w sądzie;
  • Przekraczanie limitu urlopu na żądanie – pracodawca może potraktować piąty i kolejny dzień zgłoszenia na żądanie jako niepłatną nieobecność usprawiedliwioną i w taki sposób udzielić wolnego;
  • Potrzeba urlopu na żądanie, gdy w ewidencji już wyczerpaliśmy jego pulę – zawsze sprawdzaj swój urlopowy bilans. Może się okazać, że niepotrzebnie wykorzystałeś pulę urlopu na żądanie, bo po prostu nie chciało Ci się iść do pracy, a potem nadeszła sytuacja, gdy faktycznie tego potrzebowałeś.

Ważne

Zapamiętaj:

Urlop na żądanie to Twoje prawo, nie przywilej – korzystaj z niego świadomie, by zachować work-life balance.

Podstawa prawna

Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz. U. z 2025 r., poz. 277)

infor.pl

2025-11-14
/ Dodał:Gelen

Odejście z pracy to jedna z najważniejszych decyzji zawodowych, jaką podejmujemy w życiu. To moment, który budzi niepokój, ale też otwiera nowe możliwości. Czasem dojrzewamy do tej decyzji miesiącami, a czasem impuls podpowiada, że już dłużej się nie da. Warto jednak przyjrzeć się temu krokowi bliżej, aby odejść świadomie i na dobre.

Jednym z najpoważniejszych sygnałów, że czas odejść, jest wpływ pracy na zdrowie, zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Jeśli codzienne obowiązki powodują chroniczny stres, bezsenność, a poranne wstawanie wywołuje lęk, nie jest już to zwykłe zmęczenie. Organizm w ten sposób wysyła nam wyraźny sygnał alarmowy. Długotrwałe ignorowanie takich objawów może prowadzić do wypalenia zawodowego lub innych problemów zdrowotnych. Warto zadać sobie pytanie: ile kosztuje mnie ta praca, nie tylko finansowo, ale i emocjonalnie?

Kiedy rozwój zawodowy zatrzymuje się w miejscu

Brak możliwości rozwoju to kolejny powód, dla którego warto rozważyć odejście. Jeśli od dłuższego czasu wykonujesz te same zadania, nie uczysz się niczego nowego, nie dostajesz nowych wyzwań ani awansów, może to oznaczać, że osiągnąłeś szczyt możliwości w danej firmie. Praca powinna nie tylko zapewniać stabilność, ale też rozwijać, jeśli nie zawodowo, to przynajmniej intelektualnie. Gdy czujesz stagnację, a rozmowy z przełożonym nie przynoszą zmian, warto pomyśleć o nowym kierunku ścieżki zawodowej.

Gdy wartości firmy mijają się z Twoimi

Z czasem możesz zauważyć, że Twoje wartości i sposób działania firmy zaczynają się różnić i rozjeżdżać. Może chodzić o styl zarządzania, sposób traktowania pracowników, podejście do klienta, a nawet kwestie etyczne. Praca w środowisku, które kłóci się z Twoim sumieniem lub przekonaniami, rodzi frustrację i wewnętrzny konflikt. Nawet jeśli warunki finansowe są dobre, długofalowo taka sytuacja niszczy motywację i poczucie sensu.

Kiedy praca przestaje mieć znaczenie

Każdy może mieć gorszy okres w pracy, ale jeśli przez dłuższy czas nie odczuwasz satysfakcji, sensu ani radości z tego, co robisz jest to sygnał ostrzegawczy. Brak zaangażowania, obojętność na wyniki, apatia wobec obowiązków mogą świadczyć o tym, że wewnętrznie już się pożegnałeś z tą rolą. Ciało jeszcze przychodzi do biura, ale myśli i serce są gdzie indziej. Warto wtedy zapytać siebie, czego naprawdę chcesz i gdzie mógłbyś to odnaleźć.

Strach przed zmianą to największy hamulec

Jednym z powodów, dla których ludzie tkwią latami w niewłaściwych miejscach, jest lęk. Lęk przed niepewnością, przed gorszym scenariuszem, przed oceną innych. Jednak prawda jest taka, że zmiana zawsze niesie ryzyko, ale też szansę. Odejście z pracy może być trudne, ale często staje się początkiem czegoś znacznie lepszego. Oczywiście warto się przygotować: zadbać o finanse, zbadać rynek, porozmawiać z bliskimi. Ale nie warto czekać w nieskończoność, jeśli wszystko w Tobie krzyczy, że już czas.

Jak odejść, to z klasą i godnością

Decyzję o odejściu warto podjąć z pełną świadomością, ale i z szacunkiem, zarówno dla siebie, jak i dla pracodawcy. Nawet jeśli relacje były trudne, warto rozstać się na poziomie. Dobrze przygotowane wypowiedzenie, wcześniejsze poinformowanie przełożonych, przekazanie obowiązków i zakończenie współpracy z klasą, to wszystko buduje Twój profesjonalny wizerunek. Nigdy nie wiadomo, kiedy ścieżki zawodowe się przetną.

Odejście jako początek, nie koniec

Odejście z pracy nie musi być porażką. Wręcz przeciwnie – może być jednym z najodważniejszych i najbardziej rozwojowych kroków w Twoim życiu. To szansa na nowy start, na odnalezienie sensu i pasji, na stworzenie kariery bardziej zgodnej z Tobą. Kluczem jest szczerość wobec siebie, odwaga i zaufanie do własnych decyzji. Praca to tylko część życia, niech okaże się tą, która Cię wspiera, a nie tłamsi.

Katarzyna Tymińska (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia)

Źródło:

luxmed.pl

"Koncepcja wypalenia zawodowego" Maslach, Christina & Leiter, Michael.

Kalendarz

2026 listopad

pon. wt. śr. czw. pt. sob. niedz.
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

No Posts Found!

Ostatnio dodane:

No Posts Found!

Napisz do nas

Twoja opinia ma dla nas ogromne znaczenie. Jeśli chcesz podzielić się swoimi sugestiami, masz pytania lub inne sprawy związane z działalnością związku, skorzystaj z formularza kontaktowego.

Czekamy na Twoje wiadomości!

Formularz kontaktowy

    Świerze Górne, 26-900 Kozienice

    NIP: 812-16-68-215
    REGON: 670812058
    KRS: 0000 20 38 86
    BANK: 91 1020 4317 0000 5202 0111 0162

      |  

    © 2024 mzzpzew.eu