MZZPZEW.EU
Witamy na stronie internetowej Międzyzakładowego
Związku Zawodowego Pracowników Zmianowych
w Enea Wytwarzanie sp. z o.o.
Aktualności
- All Posts
- Aktualności
Ostatnie fale upałów w Polsce dają się we znaki wszystkim, także pracownikom. Wykonywanie pracy w takich warunkach jest niezwykle trudne i choć wiele osób chciałoby zwolnić się z tego obowiązku z powodu działania siły wyższej, to jednak przepisy kodeksu pracy szczegółowo określają zasady takiej nieobecności. Co może pracownik, a co powinien zapewnić mu pracodawca w upały?
Czym jest siła wyższa w polskim prawie?
Pojęcie siły wyższej definiowane jest w prawie jako nadzwyczajne i nieprzewidywalne zdarzenie zewnętrzne, którego nie da się przewidzieć mimo najwyższej staranności. Zdarzenie, noszące znamiona siły wyższej nie wynika ponadto z błędów, czy zaniedbań jakiegoś podmiotu. Dodatkowo jego skutki są trudne, a wręcz niemożliwe do zatrzymania.
Siłą wyższą będą zatem zdarzenia losowe, takie jak wypadki komunikacyjne, a także działania władz np. wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, czy zamknięcie granic. W praktyce siła wyższa najczęściej sprowadza się do zjawisk przyrodniczych, takich jak powódź, gradobicie, silny wiatr lub huragan, bądź trzęsienie ziemi.
Siła wyższa w polskim porządku prawnym jest powodem m.in. wyłączenia odpowiedzialności cywilnej.
Zwolnienie od pracy z powodu siły wyższej a upały
Siła wyższa w prawie pracy stanowi uzasadnienie zwolnienia od pracy, które przysługuje pracownikowi w wymiarze dwóch dni albo 16 godzin w roku kalendarzowym. Czy za siłę wyższą, na którą może powołać się pracownik, chcący skorzystać z uprawnienia przewidzianego w art. 1481 k.p. można uznać upały?
Wysokie temperatury co do zasady nie są traktowane jako siła wyższa, ale jako przewidywalne zjawisko atmosferyczne. Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że możliwość zwolnienia od pracy w trybie art. 1481 k.p. uzależniona jest od siły wyższej, ale związanej wyłącznie ze sprawami rodzinnymi. Rozwiązanie to zostało bowiem wprowadzone do polskiego porządku prawnego w celu implementacji Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2019/1158 w sprawie równowagi pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów.
Należy pamiętać, że prawo do zwolnienia od pracy pracownika powstaje, gdy jego natychmiastowa obecność jest niezbędna w pilnej sprawie rodzinnej spowodowanej chorobą lub wypadkiem. Te zaś są następstwem działania siły wyższej. Chodzi zatem o to, że wspomnianego zdarzenia, wymagającego obecności pracownika, nie dało się wcześniej przewidzieć ani nie można było mu zapobiec. Zatem siła wyższa niejako w pośredni sposób wpływa na możliwość zwolnienia.
Jak zwolnić się od pracy z powodu siły wyższej?
Zwolnienie od pracy z powodu siły wyższej wymaga złożenia przez pracownika wniosku, najpóźniej w dniu korzystania z tego zwolnienia. Ustawodawca nie określił szczególnych wymogów, które wniosek taki powinien spełniać, wskazując jedynie, że w pierwszym wniosku w danym roku kalendarzowym pracownik określa sposób wykorzystania zwolnienia (godzinowy lub dobowy). Co istotne, pracodawca pozbawiony został prawa do zdecydowania o tym, czy wniosek uwzględnić, czy odrzucić. Przepisy nakładają bowiem na niego obowiązek udzielenia zwolnienia.
Warto zwrócić także uwagę, że art. art. 1481 k.p. nie definiuje pojęcia członka rodziny, którego choroba lub wypadek uzasadniają zwolnienie. Tym samym może być nim zarówno małżonek, jak i każdy inny krewny, a także powinowaty.
Jakie obowiązki ciążą na pracodawcy w związku z upałami?
Czy skoro upał nie jest traktowany przez prawo pracy jako siła wyższa i przez to nie uzasadnia możliwości zwolnienia od pracy, oznacza to, że pracownik musi wykonywać pracę mimo ekstremalnie wysokiej temperatury? Nie, ustawodawca chroni bowiem pracowników przed pracą w upałach, nakładając na pracodawców szereg obowiązków. Co więcej, od 2027 roku będą oni musieli stosować nowe zasady, które mają zwiększyć komfort pracy.
Jakie są zatem obowiązki pracodawcy podczas upałów? Obecnie obowiązujące przepisy zakładają powinność podjęcia działań, których zadaniem jest poprawa pogarszających się ze względu na rosnącą temperaturę warunków pracy. Jednym ze sposobów jest zapewnienie napojów przez cały czas wykonywania pracy, gdy temperatura przekracza 28 st. C w przypadku pracy w pomieszczeniach, a w razie wykonywania jej w otwartej przestrzeni – 25 st. C. Rozwiązaniem może być także zapewnienie klimatyzacji w pomieszczeniu, wprowadzenie dodatkowych przerw w pracy, klimatyzowanych miejsce do odpoczynku, a nawet skrócenie czasu pracy.
Nowelizacja rozporządzenia w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy w zakresie wysokich temperatur powodowanych czynnikami atmosferycznymi, która ma zacząć obowiązywać od 11 stycznia 2027 roku, zakłada zaś:
• zmianę maksymalnego limitu temperatury w miejscu pracy – 35 st. C w pomieszczeniach pracy, a 32 st. C przy pracach wykonywanych w otwartej przestrzeni, związanych z wysiłkiem fizycznym;
• obowiązek zapewnienia odpowiedniego rozwiązania technicznego obniżającego lub ograniczającego wzrost temperatury, gdy temperatura w pomieszczeniu przekroczy 28 st. C, a przy pracy w otwartej przestrzeni 25 st. C; w praktyce chodzi o klimatyzację, wentylatory, rolety, żaluzje itp.
Należy jednak zaznaczyć, że nie każda praca będzie objęta ograniczeniami maksymalnego limitu temperatury. Wyłączenie dotyczyć będzie m.in. prac wykonywanych podczas akcji ratowniczych, placówek ochrony zdrowia i całodobowej opieki, transportu i komunikacji, ochrony osób i mienia, gastronomii, hoteli, kultury, czy oświaty.
Podstawa prawna
Rozporządzenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 9 lipca 2026 roku w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy wprowadzająca limity temperatur podczas upałów, Dz. U. 2026 poz. 927.
Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 roku kodeks pracy, Dz. U. 1974 nr 24 poz. 141.
Choć klimatyzacja była dotychczas w Polsce domeną zakładów pracy i domów jednorodzinnych, to pojawiające się coraz częściej upały sprawiły, że coraz więcej osób mieszkających w blokach myśli o zainstalowaniu jej w mieszkaniu. Z podjęciem decyzji nie warto się spieszyć. Może się bowiem okazać, że pieniądze zostały wyrzucone w błoto.
Fala upałów zwiększa zainteresowanie klimatyzacją
Trwa kolejna fala upałów, które od czerwca 2026 roku dokuczają Polakom jeszcze bardziej niż w minionych latach. Ceny przenośnych klimatyzatorów gwałtownie wzrosły, a znalezienie ekipy z wolnym terminem na montaż klimatyzacji w domu czy mieszkaniu graniczy z cudem. Wiele osób po trudnościach związanych z rekordowymi temperaturami, z którymi mieliśmy do czynienia tego lata, nie ma jednak wątpliwości, że montaż klimatyzacji jest krokiem, który muszą zrobić. Niestety, część z nich może przeżyć w związku z tym duże rozczarowanie. Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe w wielu przypadkach nie wyrażą bowiem zgody na montaż tego rodzaju instalacji, nawet jeśli lokal jest przedmiotem pełnej własności, czy też spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Bo choć potocznie mówimy o tego rodzaju nieruchomościach jak o naszej własności, to wcale nie oznacza to, że mamy wolną rękę w zakresie przeprowadzania w nich remontów i przebudowy.
Na niektóre prace remontowe trzeba uzyskać zgodę
Wszelkie prace remontowe wpływające na konstrukcję budynku, instalacje wspólne, izolację, bezpieczeństwo czy wygląd zewnętrzny nieruchomości trzeba obowiązkowo zgłaszać do spółdzielni mieszkaniowej (wspólnoty), a na przeprowadzenie niektórych z nich konieczne jest uzyskanie zgody. Dotyczy to między innymi wyburzania ścian, wymiany instalacji, montażu klimatyzacji czy wymiany okien. Dlaczego tak jest? Odpowiedź może być inna w zależności od rodzaju prac, które mamy na myśli. Dla przykładu, okna, na których wymianę decyduje się wiele osób przeprowadzających generalny remont, są częścią elewacji i mają wpływ na wygląd zewnętrzny nieruchomości. To zaś oznacza, że właściciel mieszkania nie może podjąć w pełni autonomicznej decyzji co do ich koloru czy podziału na skrzydła. Warto pamiętać również o tym, że niezależenie od tego, co wynika w tym zakresie z powszechnie obowiązujących przepisów, w pewnym zakresie uregulowania szczególne mogą zostać przewidziane w regulaminie wewnętrznym spółdzielni mieszkaniowej (wspólnoty).
Montaż klimatyzacji w mieszkaniu ingeruje w części wspólne budynku
Również montaż klimatyzacji to zmiana ingerująca w części wspólne budynku. Trzeba pamiętać o tym, że w obowiązujących przepisach sformułowano szereg wymagań, które tego rodzaju instalacja musi spełniać. Właściciele lokali często błędnie zakładają, że jeśli nie zawieszą urządzenia klimatyzacyjnego na elewacji budynku, a jedynie postawią je na balkonie, to takie działanie nie wymaga uzyskania zgody. Tymczasem sytuacja prawna balkonów w budynkach wielorodzinnych nadal jest co najmniej specyficzna – ich części konstrukcyjne należą bowiem do części wspólnych nieruchomości, a część wewnętrzna przynależy do wyodrębnionego lokalu. Wypowiadały się w tym zakresie wielokrotnie polskie sądy, które wypracowały jednolity pogląd, zgodnie z którym elementy balkonów, które są integralną częścią konstrukcji budynku, takie jak płyta balkonowa czy balustrady, powinny być uznawane za części wspólne. Ustawienie klimatyzatora na płycie balkonowej pociąga więc za sobą w praktyce takie same skutki, jak zawieszenie go na elewacji. Jeśli więc prace w tym zakresie zostaną przeprowadzone bez uzyskania na to zgody zarządcy budynku (na piśmie), należy liczyć się z tym, że może on w przyszłości zażądać m.in. jej demontażu, a wydane na ten cle pieniądze staną się pieniędzmi wyrzuconymi w błoto.
infor.pl
Rodzice trojga dzieci – w szczególności przedsiębiorcy, którzy przez dekady pracowali i opłacali składki – czują się pomijani przez obecny system emerytalny. Sejm rozpatrzył propozycję reformy zakładającej doliczenie dodatkowych lat do stażu pracy za wychowanie dzieci, wyższe świadczenia emerytalne oraz objęcie rodziców trojga dzieci rodzicielskim świadczeniem uzupełniającym.
Problem prawny: czy matka, która przez niemal 40 lat pracowała, prowadziła działalność gospodarczą, opłacała składki i jednocześnie wychowała troje dzieci, powinna dziś otrzymywać świadczenie niewiele wyższe od osoby, która zawodowo nie pracowała, ale wychowała czworo dzieci? Zdaniem autorki petycji skierowanej do Sejmu – nie
Rodzice aktywni zawodowo czują się pominięci. To "rażącą niesprawiedliwość" w obecnym systemie emerytalnym
Autorka petycji, przez niemal cztery dekady prowadziła działalność gospodarczą, regularnie opłacała składki i jednocześnie wychowała troje dzieci. Dziś uważa, że państwo nie uwzględnia w wystarczającym stopniu wysiłku osób, które równocześnie pracowały i wychowywały dzieci.
Zwracam uwagę na rażącą niesprawiedliwość w obecnym systemie emerytalnym. Jako osoba legitymująca się niemal 40-letnim stażem pracy, w większości w ramach działalności gospodarczej, przez dekady rzetelnie odprowadzałam składki do systemu ubezpieczeń społecznych, wychowując przy tym troje dzieci”.
W petycji pada argument niesprawiedliwego traktowania rodziców aktywnych zawodowa. Chodzi o sytuacje, w których osoby niepracujące zawodowo, ale wychowujące czworo dzieci, otrzymują świadczenia zbliżone do rodziców trojga dzieci, którzy przez całe życie byli aktywni zawodowo.
„Takie rozwiązanie jest krzywdzące dla osób aktywnych zawodowo. System w obecnym kształcie nie premiuje trudu łączenia pracy – często na własny rachunek, co wiąże się z dużym ryzykiem i dyscypliną – z rodzicielstwem” – wskazuje autorka.
Jej zdaniem problem dotyczy szczególnie rodziców trójki dzieci. To grupa, która często nie kwalifikuje się do dodatkowych świadczeń przewidzianych dla rodzin wielodzietnych, mimo że przez wiele lat pracowała i wychowywała dzieci, które dziś same płacą podatki oraz składki.
Jak aktualnie funkcjonuje system emerytalny? Wysokość emerytury mocno powiązana z wysokością składek
Jak wyjaśnia dr Szymon Pawłowski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, reforma emerytalna z 1999 r. całkowicie zmieniła sposób funkcjonowania systemu emerytalnego. Wprowadzono system oparty na trzech filarach: obowiązkowym systemie publicznym prowadzonym przez ZUS, części kapitałowej związanej z OFE oraz dodatkowych, dobrowolnych formach oszczędzania na emeryturę.
W przeciwieństwie do wcześniejszego modelu, obowiązującego jeszcze w PRL, wysokość emerytury została mocno powiązana z wysokością składek zapisanych na indywidualnym koncie ubezpieczonego. Oznacza to, że wysokość świadczenia zależy przede wszystkim od długości aktywności zawodowej oraz wysokości opłacanych składek.
Z czasem do systemu zaczęto jednak wprowadzać rozwiązania uwzględniające funkcje rodzicielskie i opiekuńcze. Dotyczyło to m.in. podwyższenia podstawy wymiaru składek za osoby przebywające na urlopach wychowawczych czy objęcia ubezpieczeniem emerytalnym osób sprawujących osobistą opiekę nad dzieckiem. Mimo to podstawowa zasada systemu pozostała niezmienna – wysokość emerytury jest silnie związana ze składkami zapisanymi na koncie w ZUS.
Staż pracy nie daje prawa do emerytury, ale – ma znaczenie
W przypadku osób objętych nowym systemem emerytalnym (ubezpieczonych urodzonych po 31.12.1948 r.) sam staż pracy nie warunkuje nabycia prawa do emerytury. Ma jednak znaczenie przy gwarancji otrzymania emerytury minimalnej.
Ustawodawca przewidział również możliwość zaliczania do stażu emerytalnego niektórych okresów związanych z wychowywaniem dzieci. Chodzi m.in. o okresy urlopu wychowawczego, urlopu bezpłatnego udzielonego w celu opieki nad dzieckiem oraz okresy niewykonywania pracy z powodu opieki nad dzieckiem. Obecnie okresy te mogą być uwzględniane maksymalnie do 6 lat, niezależnie od liczby dzieci. Wychowanie dzieci liczy się zatem do stażu, ale tylko do określonego limitu. Właśnie tutaj pojawia się jeden z głównych problemów podnoszonych w petycji.
„Obecnie w kapitale początkowym można ‘doliczyć’ tylko 3 lata za każde dziecko, nie więcej niż 6 lat. Co z moim trzecim dzieckiem? Dlaczego państwo faworyzuje rodziny z dwójką oraz czwórką dzieci, a pomija te z trójką dzieci?” – pyta autorka.
W petycji wskazano również przykłady innych państw europejskich. W Austrii za każde dziecko doliczane są 4 lata pracy, natomiast w Niemczech funkcjonują dodatki do emerytury związane z wychowaniem każdego dziecka.
Wysokość przyszłych świadczeń emerytalnych. Problem w szczególności dotyczy przedsiębiorców
W petycji dużo miejsca poświęcono osobom prowadzącym działalność gospodarczą. Przedsiębiorcy podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, ale wysokość ich przyszłych świadczeń zależy od kapitału zgromadzonego na koncie w ZUS. W praktyce oznacza to, że wysokość emerytury jest bezpośrednio związana z wysokością opłacanych składek oraz długością aktywności zawodowej.
Zdaniem autorki petycji osoby prowadzące działalność gospodarczą przez wiele lat jednocześnie utrzymywały firmę, opłacały składki i wychowywały dzieci, a obecny system nie daje im z tego tytułu wystarczających korzyści.
„Wychowanie trojga dzieci, które dziś pracują i zasilają system, przy jednoczesnym prowadzeniu działalności przez 40 lat, powinno być fundamentem godnej, a nie jedynie minimalnej emerytury” -podkreślono.
Rodzicielskie świadczenie uzupełniające tylko dla rodziców czwórki dzieci
Jednym z najważniejszych punktów sporu jest także rodzicielskie świadczenie uzupełniające, czyli tzw. Mama 4+. Świadczenie to przysługuje osobom, które wychowały co najmniej czworo dzieci i nie wypracowały minimalnej emerytury, ponieważ zrezygnowały z pracy zawodowej albo jej nie podjęły ze względu na wychowanie dzieci. Zgodnie z obowiązującymi przepisami świadczenie może zostać przyznane matce po ukończeniu 60 lat albo ojcu po ukończeniu 65 lat, jeśli nie posiadają dochodu zapewniającego niezbędne środki utrzymania.
Zdaniem autorki petycji obecne przepisy stawiają w korzystniejszej sytuacji osoby, które nie opłacały składek emerytalnych, ale wychowały czworo dzieci, niż rodziców trojga dzieci z wieloletnim stażem pracy. Właśnie dlatego pojawił się postulat rozszerzenia świadczenia również na rodziców trójki dzieci albo stworzenia dodatkowych mechanizmów zwiększających ich emerytury.
Rażącą niesprawiedliwość w obecnym systemie emerytalnym – czy problemy przedstawione przez autorkę petycji są trafne?
Według przygotowanej opinii wnioskodawczyni niezasadnie podnosi zarzut niekonstytucyjności przepisów, upatrując go w niesprawiedliwym - w jej ocenie -ukształtowaniu sytuacji osób, które osiągnęły wiek emerytalny, wychowały czworo dzieci, lecz nie wypracowały odpowiedniego stażu ubezpieczeniowego ani kapitału emerytalnego, a jednocześnie nie dysponują środkami zapewniającymi podstawowe utrzymanie. Przyznanie tej grupie szczególnego wsparcia znajduje jednak uzasadnienie konstytucyjne. O odmiennym potraktowaniu tych osób decyduje bowiem zarówno fakt wychowania czworga dzieci, jak i brak środków do życia. Wspieranie rodzin wielodzietnych oraz tworzenie warunków sprzyjających wychowywaniu dzieci ma przy tym istotne znaczenie wobec pogłębiającego się kryzysu demograficznego.
Zasadnie wskazano również na swobodę ustawodawcy w kształtowaniu zasad nabywania świadczeń emerytalnych, także w odniesieniu do przedsiębiorców. W ramach tej swobody możliwe jest przyjmowanie rozwiązań sprzyjających godzeniu pracy zawodowej z wychowywaniem dzieci, w szczególności poprzez wydłużenie okresu osobistej opieki nad dzieckiem, za który składki emerytalne finansowane byłyby z budżetu państwa, albo przez zwiększenie wysokości takich składek.
Trafnie podkreślono także, że ustawodawca może zarówno rozszerzać, jak i ograniczać krąg osób uprawnionych do rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego, przykładowo przez zmianę liczby dzieci wymaganej do uzyskania świadczenia. Jednocześnie konieczne pozostaje stałe monitorowanie zasadności oraz wysokości wydatków socjalnych, a także ich wpływu na stan finansów publicznych. Obowiązek oceny takich wydatków nabiera szczególnego znaczenia w sytuacji wzrostu długu publicznego i zagrożenia równowagi finansów państwa. W takich okolicznościach ustawodawca jest uprawniony do podejmowania odpowiednich działań korygujących.
Jak można zmienić przepisy dotyczące świadczeń emerytalnych, aby dowartościować pracę zawodową rodziców?
Jak wskazuje dr Szymon Pawłowski, możliwych kierunków zmian jest kilka. Jednym z rozwiązań mogłoby być wydłużenie okresu opieki nad dzieckiem zaliczanego do stażu emerytalnego. Obecny limit 6 lat mógłby zostać zwiększony, a część okresów opieki mogłaby zostać potraktowana nawet jako okresy składkowe.
Inna możliwość to podwyższenie składek finansowanych przez państwo za osoby sprawujące opiekę nad dzieckiem albo wydłużenie okresu zawieszenia działalności gospodarczej w celu opieki nad dzieckiem przy jednoczesnym finansowaniu składek z budżetu państwa. Pojawia się również pomysł zmian w samym rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym, tak aby objęło także rodziców trojga dzieci.
Ekspert podkreśla jednak, że problem ma nie tylko wymiar społeczny, ale także konstytucyjny i finansowy. Chodzi bowiem o odpowiedź na pytanie, czy państwo może w różny sposób traktować rodziców w zależności od liczby dzieci oraz aktywności zawodowej.
Zmiany w systemie świadczeń emerytalnych. Rekomendacje eksperta
W przygotowanej opinii zarekomendowano nieuwzględnienie postulatu dotyczącego rozszerzenia rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego. Wskazano, że mogłoby to prowadzić do niekonstytucyjnego uprzywilejowania określonej grupy osób.
Jednocześnie inaczej oceniono propozycje dotyczące zwiększenia emerytur dla osób, które przez lata łączyły pracę zawodową z wychowywaniem dzieci. W tym zakresie rekomendowano skierowanie dezyderatu do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz do Ministra Finansów i Gospodarki. Resorty mają ocenić, czy obecna sytuacja finansów publicznych oraz problemy demograficzne pozwalają na przygotowanie takich zmian.
Sejmowa komisja podjęła decyzję w sprawie propozycji zmian w systemie świadczeń emerytalnych "nie jesteśmy złotą rybką która spełnia każde życzenie"
Ważne
Na posiedzeniu 13 maja 2026 r. zdecydowano o odrzuceniu petycji.
Podczas posiedzenia komisji głos zabrał Zbigniew Wasiak, naczelnik wydziału w Departamencie Ubezpieczeń Społecznych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jak podkreślił, nie można mówić o nierównym traktowaniu osób pobierających emerytury i beneficjentów rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego „Mama 4+”.
Wyjaśnił, że świadczenie dla rodziców wychowujących co najmniej czworo dzieci nie jest elementem systemu ubezpieczeń społecznych, lecz ma charakter zabezpieczenia społecznego, zbliżony do pomocy socjalnej. Z tego powodu – jak zaznaczył – nie można porównywać sytuacji osób pobierających emerytury z osobami korzystającymi z tego świadczenia.
Ponad to, Wasiak przypomniał, że rodzicielskie świadczenie uzupełniające zostało wprowadzone przede wszystkim z myślą o osobach objętych starym systemem emerytalnym, czyli urodzonych przed 1949 r. W ich przypadku brak wymaganego stażu ubezpieczeniowego, często spowodowany wieloletnim wychowywaniem dzieci, mógł oznaczać całkowity brak prawa do emerytury.
Jak wyjaśnił, w nowym systemie emerytalnym sytuacja wygląda inaczej. Prawo do emerytury można uzyskać nawet przy bardzo krótkim okresie ubezpieczenia, jednak świadczenie może być niższe od emerytury minimalnej. W takich przypadkach rodzicielskie świadczenie uzupełniające pełni rolę zabezpieczenia dla osób, które nie wypracowały odpowiedniego stażu.
Przedstawiciel resortu zwrócił też uwagę, że system ubezpieczeń społecznych opiera się na zasadzie, zgodnie z którą wysokość świadczenia zależy od wysokości odprowadzonych składek. Oznacza to, że osoby opłacające takie same składki powinny być traktowane w ten sam sposób. – Emerytura jest pochodną składek wpłacanych do systemu. Długi staż pracy nie zawsze oznacza wysokie świadczenie, jeśli składki były odprowadzane od niskich wynagrodzeń lub na preferencyjnych zasadach – wskazał.
Jednocześnie podkreślił, że państwo od lat uwzględnia okresy związane z wychowywaniem dzieci przy ustalaniu uprawnień emerytalnych. Od 1999 r. za osoby przebywające na urlopach wychowawczych składki emerytalne opłaca państwo. Z kolei okresy wychowywania dzieci przypadające przed 1999 r. są uwzględniane przy ustalaniu kapitału początkowego na preferencyjnych zasadach.
Po przedstawieniu stanowiska resortu głos zabrał poseł Marcin Józefaciuk. – Stanowisko ministerstwa jest nam znane i pozostaje zgodne z przygotowaną ekspertyzą. Komisja też nie jest taką studnią, która będzie spełniała wszystkie życzenia czy złotą rybką. Dyskusja nad petycją była szeroka i została odzwierciedlona w materiałach komisji. W związku z tym uważam, że nie powinniśmy uwzględniać żądania zawartego w petycji – powiedział poseł. Ostatecznie nikt nie zgłosić sprzeciwu wobec propozycji odrzucenia petycji.
Źródła:
Sejm RP
Opinia prawna dr. Szymona Pawłowskiego z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego dotycząca reformy systemu emerytalnego i dowartościowania pracy zawodowej rodziców.
infor.pl
Kalendarz
2026 październik |
||||||
| pon. | wt. | śr. | czw. | pt. | sob. | niedz. |
|---|---|---|---|---|---|---|
|
1
|
2
|
3
|
4
|
|||
|
5
|
6
|
7
|
8
|
9
|
10
|
11
|
|
12
|
13
|
14
|
15
|
16
|
17
|
18
|
|
19
|
20
|
21
|
22
|
23
|
24
|
25
|
|
26
|
27
|
28
|
29
|
30
|
31
|
|
No Posts Found!
Ostatnio dodane:
- All Posts
- Aktualności
- Wydarzenia
- Posiedzenia zarządu
Napisz do nas
Twoja opinia ma dla nas ogromne znaczenie. Jeśli chcesz podzielić się swoimi sugestiami, masz pytania lub inne sprawy związane z działalnością związku, skorzystaj z formularza kontaktowego.
Czekamy na Twoje wiadomości!



